poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zielono mi...

Ostatnim razem palcem tu ruszyłam jeszcze zimą. Tymczasem lato w natarciu, upał 35 stopni, a mnie do zielonego przedszkole przymusiło. Do zielonego, to znaczy do zrobienia stroju żaby na przedstawienie na zakończenie roku. Czemu nie biedronki? Miałabym gotowy zestaw...





Przepis na żabkę:
- kawałek jasnozielonego materiału,
- metr ciemnozielonej lamówki ze skosu,
- jedna zielona, używana w "cywilu", zielona bluzka matki,
- para przypadkiem kupionych zielnych leginsów,
- białe skarpetki na życzenie pań z przedszkola oraz
- "stroik" na głowę przydziałowy z przedszkola.

Bluzkę matki pozszywać przy dekolcie, zmniejszając go, podoszywać pagony na ramionach, w celu skrócenia mankietów. Na dole bluzki przyszyć szlufki w liczbie 6 sztuk, przez które należy przeciągnąć elastyczny pasek, do zawiązania na kokardkę w pasie, po czym zbluzować materiał, formując sukienkę - bombkę.

Lamówkę złożyć na pół wzdłuż, w środek wkładając wycięte wcześniej trójkąty z jasnozielonego materiału. Przeszyć wzdłuż lamówki, tworząc "żabot Kermita".

Skarpetki, leginsy i "stroik" na głowę założyć.

Gotowe :D

PS: W sklepie z materiałami kusił kolorem jedynie polar. Dobrze, że nie zdecydowałam się na to, że dziecko by popłynęło na tym upale, niczym... żabka w stawie :D

wtorek, 18 marca 2014

Motylem byłem...

Był i nie ma. A raczej nie było i jest ;) Poranna, wiosenna niespodzianka dla przedszkolnego dziecia :D Z motylkiem raźniej z rana wstawać. Szczególnie, że ostatnie tygodnie długie dziecko spędziło w domu. Chorując. Wciąż.


niedziela, 23 lutego 2014

Skazany na... no silicon

Tekst jest znany. Online można kupić koszulki z takowym, chociaż, gdy ja kupowałam, to zażyczyłam sobie, aby napis był na wysokości pępka. W efekcie wysokość nie była trafiona i napis giną w czeluściach... nadbrzusza ;)

Niniejsza lokalizacja jest więc moją autorską interpretacją :)


A ku ku ;)

------------------->

niedziela, 9 lutego 2014

a-polonia dla Polonii

Jak przystało na "blog z czapkami", jest i następna ;) Ale dziś moja rola sprowadza się do obsługi technicznej i wklejenia zdjęć i cytatu z koleżanki -->


Cyt.: "Moim marzeniem była ciepła czapka w barwach mojego ulubionego klubu, jakim jest Polonia Warszawa. I, jak widać na załączonych zdjęciach, moje marzenie spełniło się :)"

--------------------------
PS: Ostatnie moje "dzieło" przejęła w posiadanie moja mama. Na razie nie mam na warsztacie nic czapkowego, więc może uda się zrobić coś innego ;)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Copy --> Paste

Co z tego, że robię inne rzeczy w tzw. międzyczasie, jak na taką czapkę poświęcam jeden dzień... Już spotkałam się z opisem "ten blog z czapkami"... Ale mimo wszystko cieszą mnie te czapy :D


niedziela, 19 stycznia 2014

Ukraina gorąca

Eh... Co napisać? Manufaktura? Taśmowa robota? Bo to już na serię zakrawa... Chociaż się cieszę :D Oby się nowej właścicielce dobrze nosiła :D


środa, 15 stycznia 2014

Tęczowy kuc...

Tęczowy kuc ma nawet imię, ale z tych, które trudno wymówić przeciętnemu trzyipółlatkowi, a mój trzyipółlatek po prostu stwierdził, że ten kucyk ma na imię Kwiatuszek...

Kwiatuszek wylądował na froncie za dużej kiecy, której jednak nie popuszczono i została przywdziana dziś do przedszkola.

Zdjęcia postanowiłam zrobić po powrocie córki i sukienki, nie przewidziałam jednak, że na obiad w przedszkolu będzie coś z musem truskawkowym... Kucyk ma czerwone towarzystwo...


Modelka nie była zrażona dodatkowym ornamentem - pozowała z uśmiechem na buzi ;)