Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzież. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 stycznia 2017
wtorek, 20 grudnia 2016
niedziela, 30 października 2016
niedziela, 10 lipca 2016
Rey DIY
Zorganizowałam się, pokonałam cierpnięcie rąk, ogarnęłam noworodka w domu i oporządziłam starsze dziecko, które zafiksowało się właśnie na Gwiezdne Wojny, a dokładniej na starwarsową Rey. Karnawału dawno nie ma, a może jeszcze do niego długo, ale dziecko zarządziło, że na tematyczne urodziny kolegi pójdzie w stroju swojej idolki. Matka uszyj.
Uszyłam. Częściowo na skróty poszłam, ale spodnie są jak najbardziej uszyte. I dumnam z nich !!! Mają jeszcze fajny wywijany ściągacz na górze.
I pas z torebką też uszyłam, ale była to akcja bardzo szybka, na półśpiąco robiona, późno w nocy.
Dziecko szczęśliwe, efekt końcowy jest nawet ok, choć kija nie mamy pod ręką. Musiała wystarczyć połamana drapaczka z chińskimi znakami ;)
środa, 16 marca 2016
wtorek, 8 grudnia 2015
wtorek, 28 kwietnia 2015
Smerfetka Pierwsza... krwawa
środa, 11 lutego 2015
Podwójna harmonia
Harmonijka się nie zmieniła. Tu dodatkowym elementem jest podwójna warstwa ściągacza - cieplej.
Kolory, jak poniżej -->
Fason, jak na zdjęciu czarno - białym -->
niedziela, 8 lutego 2015
Komin w serek
Wełniano - akrylowy komin. Baaardzo ciepły, baaardzo lekki, baaardzo miękki, baaardzo fajny zestaw kolorystyczny.
Komin jest szalikiem zszytym na końcach, jednak z przekręceniem o 90 stopni. Tak stworzony "śliniak" super sprawdza się do kurtek lub płaszczy bez stójek, z wyłożonymi klapami. Ładnie się wtedy eksponuje i jednocześnie grzeje szyję.
niedziela, 1 lutego 2015
środa, 28 stycznia 2015
piątek, 28 listopada 2014
Harmonijkowy turkus
Czapa harmonijkowa, przegubowa - jak zwał, tak zwał. Turkusowa. Wełniana. Z trzema pomponami w melanżu fioletowo - turkusowym, z którego zrobiony jest komin. A komin w zestawie. Robiony na szydełku, wykończony ściągaczem dzierganym na drutach.
Wełna 100%.
A kolor w naturze bardziej taki -->
poniedziałek, 27 października 2014
Czarownicowo
Koniec października w naszym domu kojarzy się z urodzinami taty. W tym roku jednak, w weekend ze zmianą czasu, bawiliśmy na urodzinach, ale u zaprzyjaźnionej rodziny z Krainy Fiołków. Impreza urodzinowo-halloweenowa Hani, w skrócie Hanioween ;), była podwójną frajdą, bo dzieciarnia mogła się przebrać.
Moje dziecko, będące w fazie księżniczek, niechętnie podchodziło do kwestii strasznych przebierańców. Koniec końców zamieniło się w czarownicę. Wesołą czarownicę.
Ale zaangażowani byli wszyscy:
- dziecko przemogło się i pozwoliło założyć sobie coś czarnego,
- dziadek został zaangażowany w robienie miotły, na której dziecko nalatało się, jak dzikie,
- matka, obijając się najbardziej, zakupiła kapelusz czarownicy, wykorzystała tiulową spódniczkę "do tańców" i jedynie uszyła wspomniane czarne coś, czyli bluzeczkę, i ozdobiła ją wesołym pajączkiem, kolorystycznie dopasowanym do całości. Na wykończenie rękawów i dekoltu czasu zabrakło, bo koło drugiej w nocy, przed imprezą, jeszcze matka upiekła czarownicowe creepy paluchy.

A na doklejkę view na całość, z dziełem miotlarskim i taneczną kiecką, na pasie startowym jeszcze u dziadków ;)
Bluzeczka powstała z za małego T-shirtu taty. Pajączek na bluzkę został wygrzebany z internetu (do użytku własnego) i przerobiony - dostał uśmiech, bo czarownica miała być wesoła.
Kolorystyka modelkę zadowoliła i zminimalizowała oddziaływanie czarnego, którego dziecko nie znosi. W przeciwieństwie do rodziców...
poniedziałek, 6 października 2014
Nowy czapkowy sezon
Już za chwileczkę, już za momencik. Zima wielkimi krokami się zbliża. Te kilka dni chłodu spowodowało, że dałam się namówić na czapkowe dzierganie. Wyszły dwie, bo ciepłe dni rozprężeniu sprzyjają...
Wstyd przyznać, ale wakacje przebimbałam, w sensie robótkowym... Teraz nadrabiam.
Piaskowo - brudnoróżowa i lila - granat. Pierwsza raczej duża, druga trochę mniejsza. Pierwsza zarezerwowana.
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Zielono mi...
Ostatnim razem palcem tu ruszyłam jeszcze zimą. Tymczasem lato w natarciu, upał 35 stopni, a mnie do zielonego przedszkole przymusiło. Do zielonego, to znaczy do zrobienia stroju żaby na przedstawienie na zakończenie roku. Czemu nie biedronki? Miałabym gotowy zestaw...
Przepis na żabkę:
- kawałek jasnozielonego materiału,
- metr ciemnozielonej lamówki ze skosu,
- jedna zielona, używana w "cywilu", zielona bluzka matki,
- para przypadkiem kupionych zielnych leginsów,
- białe skarpetki na życzenie pań z przedszkola oraz
- "stroik" na głowę przydziałowy z przedszkola.
Bluzkę matki pozszywać przy dekolcie, zmniejszając go, podoszywać pagony na ramionach, w celu skrócenia mankietów. Na dole bluzki przyszyć szlufki w liczbie 6 sztuk, przez które należy przeciągnąć elastyczny pasek, do zawiązania na kokardkę w pasie, po czym zbluzować materiał, formując sukienkę - bombkę.
Lamówkę złożyć na pół wzdłuż, w środek wkładając wycięte wcześniej trójkąty z jasnozielonego materiału. Przeszyć wzdłuż lamówki, tworząc "żabot Kermita".
Skarpetki, leginsy i "stroik" na głowę założyć.
Gotowe :D
PS: W sklepie z materiałami kusił kolorem jedynie polar. Dobrze, że nie zdecydowałam się na to, że dziecko by popłynęło na tym upale, niczym... żabka w stawie :D
wtorek, 18 marca 2014
Motylem byłem...
Był i nie ma. A raczej nie było i jest ;) Poranna, wiosenna niespodzianka dla przedszkolnego dziecia :D Z motylkiem raźniej z rana wstawać. Szczególnie, że ostatnie tygodnie długie dziecko spędziło w domu. Chorując. Wciąż.
niedziela, 23 lutego 2014
Skazany na... no silicon
Tekst jest znany. Online można kupić koszulki z takowym, chociaż, gdy ja kupowałam, to zażyczyłam sobie, aby napis był na wysokości pępka. W efekcie wysokość nie była trafiona i napis giną w czeluściach... nadbrzusza ;)
Niniejsza lokalizacja jest więc moją autorską interpretacją :)
A ku ku ;)
------------------->
niedziela, 9 lutego 2014
a-polonia dla Polonii
Jak przystało na "blog z czapkami", jest i następna ;) Ale dziś moja rola sprowadza się do obsługi technicznej i wklejenia zdjęć i cytatu z koleżanki -->
Cyt.: "Moim marzeniem była ciepła czapka w barwach mojego ulubionego klubu, jakim jest Polonia Warszawa. I, jak widać na załączonych zdjęciach, moje marzenie spełniło się :)"
--------------------------
PS: Ostatnie moje "dzieło" przejęła w posiadanie moja mama. Na razie nie mam na warsztacie nic czapkowego, więc może uda się zrobić coś innego ;)
poniedziałek, 3 lutego 2014
Copy --> Paste
Co z tego, że robię inne rzeczy w tzw. międzyczasie, jak na taką czapkę poświęcam jeden dzień... Już spotkałam się z opisem "ten blog z czapkami"... Ale mimo wszystko cieszą mnie te czapy :D
niedziela, 19 stycznia 2014
Ukraina gorąca
Eh... Co napisać? Manufaktura? Taśmowa robota? Bo to już na serię zakrawa... Chociaż się cieszę :D Oby się nowej właścicielce dobrze nosiła :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























